• Youtube
  • Facebook
  • Szukaj

Komunijny maj

12.05.2025

Maj w Polsce kojarzony jest z uroczystością Pierwszej Komunii, choć upowszechnienie tego wiosennego terminu ma raczej niedługą, kilkudziesięcioletnią tradycję. Jej zakorzenienie jest dobrą okazją, aby w „Migawce archiwalnej” zaprezentować komunijne fotografie z zasobu Oddziałowego Archiwum IPN w Katowicach i opowiedzieć kilka historii związanych z tą uroczystością.

W okresie PRL władze raczej nie robiły problemów duchownym organizującym uroczystości komunijne ani rodzicom dzieci przystępujących do tego sakramentu. Wyjątkiem były rodziny resortowe – funkcjonariusze partii, SB i MO. Rzadko kiedy oczywiście rodzice z takich rodzin wyrażali chęć uczestnictwa w życiu religijnym, ale jednak takie przypadki się zdarzały. Kościelny ślub lub komunia dziecka (a nawet samo podejrzenie przyjęcia sakramentu) stawały się problemem dyscyplinarnym z chwilą ujawnienia takiego faktu, a wśród dokumentów przechowywanych w OA IPN w Katowicach można znaleźć takie przykłady.

W 1985 r. do WUSW w Katowicach wpłynął anonim od kobiety, która deklarowała, że wraz z mężem wychowują syna „na człowieka o światopoglądzie laickim”. Wszystko szło dobrze do czasu, gdy kolega syna ze szkoły i zarazem syn majora MO Władysława Banasika wyznał, że chodził na religię i w parafii dziadków w Świętochłowicach przystąpił do Komunii. Rozgoryczona kobieta pisała, że „to grubo nie w porządku”, a w służbach ruszyło postępowanie wyjaśniające. O pomoc poproszono funkcjonariuszy Wydziału IV SB (tego, który rozpracowywał Kościoły i związki wyznaniowe), ale ci nie umieli ustalić, czy chłopiec faktycznie był w Komunii. Potwierdzono tylko, że teściowie funkcjonariusza faktycznie mieszkają w Świętochłowicach, a uroczystości komunijne w ich parafii odbyły się w dwóch terminach. Sam major Banasik oczywiście zaprzeczył informacjom z anonimu i zapewnił, że „nie ma najmniejszych podstaw do podejrzeń”. Sprawa pozostała bez ostatecznego rozwiązania.

Mniej ulgowo potraktowano funkcjonariusza SB KM MO w Zabrzu, Jana Olszewskiego. Olszewski pracował w UB/SB od lipca 1945 r., bywało, że i na kierowniczych stanowiskach, był członkiem PZPR, cieszył się dobrą opinią u przełożonych. W październiku 1961 r. odbył się nad nim partyjny sabat w sprawie „przejawów religianstwa” w jego rodzinie. Otóż okazało się, że syn i córka funkcjonariusza chodzili na religię, a wiosną 1961 r. chłopiec przystąpił do Komunii w Mysłowicach, w parafii – a jakże – dziadków ze strony matki (córka w 1958 r.). Olszewski zarzekał się, że w przeszłości zażądał od żony, aby dzieci przestały chodzić na religię i był przekonany, że „problem” rozwiązał. Twierdził, że o Komunii syna nic nie wie, a żona najwyraźniej działała skrycie. Towarzysze z organizacji partyjnej skrytykowali go za to, „że zatracił czujność i że dopóścił [!] do takiego stanu rzeczy”. W burzliwej ponoć dyskusji padła nawet propozycja, aby wyrzucić Olszewskiego z partii, ale ostatecznie skończyło się na naganie z ostrzeżeniem. Do sprawy więcej nie wracano, a funkcjonariusz przepracował z sukcesami jeszcze dziewięć lat i przeszedł na emeryturę pod koniec 1970 r.

(na podstawie IPN Ka 889/63, IPN Ka 0227/237)

do góry