Tym razem chcemy w „Migawce archiwalnej” przedstawić postać bardzo zasłużoną dla Górnego Śląska; człowieka, który swoim skutecznym pozytywistycznym działaniem uczynił nieocenione (i poza swoimi rodzinnymi stronami mało znane) dobro.
Jesteśmy w 1881 r. na należącym do Cesarstwa Niemieckiego Górnym Śląsku. 3 grudnia w Pawłowie koło Raciborza, w rodzinie Franciszka i Anastazji Wyleżych przychodzi na świat syn. Chłopak otrzymuje imię Augustyn. Jak wszyscy kończy szkołę powszechną w 1893 r., a potem – już jako jeden z niewielu – nie dość, że podejmuje dalszą naukę, to jeszcze robi to z dala od niemieckiego systemu szkolnictwa. Augustyn wyjechał bowiem do Turynu, do słynnej wtedy szkoły salezjanów (założyciel zgromadzenia, św. ks. Jan Bosco, zmarł niedługo wcześniej – w 1888 r.). Wspomnijmy w tym miejscu, że Wyleżych uczył się tam na jednym roku z Augustem Hlondem, przyszłym prymasem.
Możemy się tylko domyślać, że pobyt we Włoszech nauczył młodego Augustyna samodzielności, patriotyzmu, dbania o wspólne dobro i zabiegania o dalszy rozwój; świadczą o tym przynajmniej jego dalsze losy. W 1905 r. Augustyn Wyleżych podjął pracę w Banku Ludowym w Raciborzu. W kolejnym roku przejął po Wojciechu Korfantym na trzy miesiące prowadzenie polskojęzycznej gazety „Górnoślązak”.
W maju 1909 r. wraz z dwoma innymi działaczami zrobił kolejny niezwykle ważny ruch: panowie założyli Spółkę Budowlaną „Strzecha”. Miał to być rodzaj spółdzielni, której członkowie nabywaliby nieruchomości na wspólny rachunek. Lokalem pierwszej potrzeby zdaniem założycieli był dom, w którym Polacy mogliby się spotykać na zebraniach, przedstawieniach teatralnych czy wieczorkach towarzyskich i zabawach. Minęły dwa lata – i stało się: 24 września 1911 r. w Raciborzu uroczyście otwarto dom dla wszystkich Polaków z miasta i powiatu raciborskiego. Do 1922 r. przystań w „Strzesze” znalazły m.in. Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”, Towarzystwo Czytelni Ludowych, Towarzystwo Polek, zespoły śpiewacze, a nawet Rada Robotniczo-Żołnierska. Działał tam lokalny komisariat plebiscytowy, członkowie POW radzili nad wybuchem III Powstania i ze „Strzechy” wyruszyli do walki.
Sam Augustyn od 1910 do 1922 roku był kierownikiem Banku Spółdzielczego w Wodzisławiu Śląskim. Celem placówki było organizowanie i wspieranie polskich drobnych przedsiębiorców (rolników, rzemieślników) wobec niemieckiej konkurencji. Pod koniec 1918 roku został wybrany na posła do Polskiego Sejmu Dzielnicowego, który obradował w Poznaniu w grudniu tego roku nad przyszłością polskich ziem pozostających w granicach Niemiec. W 1920 r. działał w komitecie plebiscytowym w Raciborzu. W tej dekadzie Augustyn ożenił się z Łucją Burszczyk; małżeństwo zamieszkało w Wodzisławiu Śląskim i miało dziewięcioro dzieci (jedno zmarło krótko po narodzinach). Tam Augustyn był m.in. członkiem Magistratu, prezesem Komitetu Towarzystwa Czytelni Ludowych i grupy Narodowo-Chrześcijańskiego Zjednoczenia Pracy, skarbnikiem w pierwszym zarządzie wodzisławskiego Okręgu Związku Śląskich Kół Śpiewaczych, a w 1919 r. nawet wiceburmistrzem.
Po podziale Górnego Śląska w 1922 r. Racibórz pozostał w Niemczech, a mieszkający tam Polacy i „Strzecha” dalej musieli dbać i walczyć o polskie sprawy. W „Strzesze” organizowali regularne spotkania, a ośrodek ten dysponował własnym chórem, zespołem teatralnym, biblioteką i czytelnią.
Augustyn Wyleżych znalazł się w osławionej „Sonderfahndungsbuch Polen”, czyli księdze gończej, zawierającej nazwiska Polaków przeznaczonych do natychmiastowego aresztowania po ataku Niemiec w 1939 r. Aby uniknąć aresztowania i zesłania do obozu koncentracyjnego Wyleżych ukrywał się podczas okupacji.
„Strzecha” bardzo ucierpiała podczas działań wojennych z początku 1945 r. i późniejszego celowego niszczenia Raciborza przez sowietów. Budynek stał się ruiną, ale miejscowi przez kolejne lata walczyli o jego zabezpieczenie i odbudowę. We wrześniu 1958 r. „Strzecha” wznowiła działalność.
Wyleżychem w latach pięćdziesiątych XX wieku interesowały się organy bezpieczeństwa – „niepokoił” je jako były kupiec (właściciel sklepu kolonialnego) i osoba utrzymująca kontakty z lokalnym „kułakiem”, kierownikiem szkoły czy innymi podejrzanymi dla komunistów osobami. Milicjanci w Posterunku w Wodzisławiu i funkcjonariusze UB z Rybnika zdołali ustalić, że Wyleżych jest dobrze sytuowany, cieszy się dobrą opinią, nie należy do żadnych organizacji, a do panującego ustroju i Związku Radzieckiego jest ustosunkowany obojętnie. Sam inwigilowany był ostrożny, a chyba i wiek nie pozwalał mu już na zaangażowanie w ewentualną antykomunistyczną działalność.
15 grudnia 1966 r. Augustyn Wyleżych zmarł w Wodzisławiu i tam został pochowany.
(na podstawie biogramu przygotowanego przez Piotra Chlaściaka oraz: IPN Ka 230/368, t. 1–3, IPN Ka 408/93, Śpiewak Śląski 1994, nr 1(290), Polska Zachodnia 1932, nr 189, Nowiny 1990, nr 40(1881), Almanach Prowincjonalny 2011, nr 14(2) oraz http://www.rck.com.pl/n/site/index/3-o-nas/17-budynki/23-dom-kultury--quot-strzecha-quot-.html i https://www.naszraciborz.pl/site/art/5-styl-zycia/14-historia/387-prawda-o-latach-1945-1950)
-
Notatka prasowa z „Górnoślązaka” z maja 1909 r. o powołaniu spółki budowlanej „Strzecha” w Raciborzu („Górnoślązak” nr 122, 1909) -
Informacja o nadchodzącym otwarciu „Strzechy” („Nowiny” nr 24, 1911). -
Relacja z otwarcia „Strzechy” („Nowiny Raciborskie” nr 113, 1911). -
Zaświadczenie o zaangażowaniu Augustyna Wyleżycha w okresie plebiscytu (IPN Ka 454/192) -
Rodzina Wyleżychów: w drugim rzędzie od lewej stoją Prakseda, Władysław, Zofia, Helena i Adam, w pierwszym rzędzie siedzą Irena, rodzice Augustyn i Łucja oraz Stanisław. Najmłodszego Karola jeszcze nie ma na świecie. -
Klepsydra z informacją o śmierci Augustyna Wyleżycha.