W województwie katowickim, podobnie jak to miało miejsce w innych regionach Polski, powstanie i rozwój struktur Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” były następstwem protestów z lata 1980 r. Utworzone wówczas w zakładach pracy struktury strajkowe we wrześniu stały się zalążkami niezależnych od władz organizacji związkowych.
Strajki górnośląskich i dąbrowskich załóg pracowniczych z sierpnia i września 1980 r. stanowiły zwieńczenie procesu dojrzewania tych środowisk do otwartego wystąpienia w obronie swych praw. Były one kolejnym ze środków nacisku na władze po wykorzystaniu wcześniejszych, takich jak chociażby próby rozmów z kierownictwami zakładów pracy o nurtujących te środowiska problemach, czy przedstawianie im rozmaitych petycji i list postulatów. Wyrażały one narastające od dłuższego czasu niezadowolenie wywołane m.in. nasilającym się kryzysem gospodarczym. Wiązały się z nim, podejmowane przez administrację gospodarczą i kierownictwa zakładów niepopularne wśród pracowników decyzje: ograniczenia funduszu płac, zmiany wynagrodzeń, norm i warunków pracy, czy redukcji etatów. Znaczny odsetek załóg kopalń, hut i fabryk stanowiły osoby, które za pracą i w nadziei na szybkie otrzymanie mieszkania, a generalnie poprawę poziomu życia, przyjeżdżały w latach 70. na Górny Śląsk i do Zagłębia Dąbrowskiego ze wszystkich stron Polski. Tymczasem pogłębiający się z każdym rokiem kryzys gospodarczy rozwiewał te marzenia, nastroje społeczne pogarszały się. Wyrazem tego były odnotowywane rokrocznie przez Służbę Bezpieczeństwa „sytuacje konfliktowe” w kluczowych zakładach pracy regionu.
W górnictwie, wiodącej branży w województwie katowickim, powodem niezadowolenia pracowników był obowiązujący w kopalniach system organizacji pracy, tzw. czterobrygadówka, wprowadzana stopniowo od 1978 r. w kolejnych kopalniach. Górnicy pracujący w tym systemie zazwyczaj tylko raz w miesiącu mogli spędzić z najbliższymi całą niedzielę. Wolne dni wypadały bowiem często w środku tygodnia.
Napięcie społeczne w regionie sięgnęło zenitu w latem 1980 r. W drugiej połowie lipca zaczęło dochodzić do pierwszych krótkich przerw w pracy i wysuwania przez załogi szeregu postulatów, przede wszystkim płacowych. Kierownictwa zakładów uznawały zazwyczaj roszczenia wzburzonych załóg, przeprowadzały z nimi rozmowy wyjaśniające, obiecywały podwyżki płac. W ten sposób udało się zażegnać pierwszą poważną próbę podjęcia strajku w województwie katowickim, jaka miała miejsce 1 sierpnia w Zakładach Tworzyw Sztucznych „Erg” w Bieruniu Starym – wówczas dzielnicy Tychów. Jednak już trzy tygodnie później, 21 sierpnia wybuchł kolejny protest w województwie – tym razem „pełnowymiarowy” dwudniowy strajk załogi Fabryki Zmechanizowanych Obudów Ścianowych „Fazos” w Tarnowskich Górach. Miał on już jednak inny ciężar gatunkowy. Tarnogórzanie wystąpili zarówno w obronie swoich praw pracowniczych, jak i w akcie solidarności ze strajkującymi załogami Wybrzeża, tym razem wysuwając szereg postulatów o charakterze ogólnospołecznym. Był to niejako wstęp do głównej fali strajków w regionie, która rozpoczęła się 28 i 29 sierpnia. Niemal równocześnie, ale niezależnie od siebie stanęły wówczas jastrzębska kopalnia „Manifest Lipcowy”, tyski Zakład Nr 2 Fabryki Samochodów Małolitrażowych i dąbrowski kombinat metalurgiczny – Huta Katowice. Do protestów przyłączały się kolejne zakłady i przedsiębiorstwa. Rozwój sytuacji w regionie był jednym z czynników, które wpłynęły na przyspieszenie zakończenia negocjacji strajkujących załóg Wybrzeża z komisjami rządowymi i zawarcie porozumień w Szczecinie (30 VIII) i Gdańsku (31 VIII). Tymczasem w województwie katowickim w imieniu strajkujących załóg (do 1 września 1980 r. protesty objęły już 64 zakłady, a uczestniczyło w nich ponad 98 tys. pracowników) rozmowy z władzami prowadziły dwa Międzyzakładowe Komitety Strajkowe, powstały przy kopalni „Manifest Lipcowy” w Jastrzębiu Zdroju i na terenie Huty „Katowice” w Dąbrowie Górniczej.
3 września 1980 r. pierwszy z nich, reprezentujący już wówczas oficjalnie 56 zakładów, w tym 28 kopalń, zawarł porozumienie z przybyłą dzień wcześniej do kopalni wspomnianą komisją rządową. Dotyczyło ono przede wszystkim spraw i problemów kluczowych dla pracowników szeroko pojętego przemysłu wydobywczego. Do najważniejszych ustaleń należały m.in.: zniesienie w górnictwie systemu czterobrygadowego, uznanie pylicy płuc za chorobę zawodową, czy ustalenie, że od 1 stycznia 1981 r. wszystkie soboty będą wolne od pracy. W protokole porozumienia znalazł się także zapis o poparciu strajkujących dla 21 postulatów gdańskich, a w szczególności punktu dotyczącego niezależnych związków zawodowych.
Porozumienie jastrzębskie wraz z dwoma podpisanymi wcześniej – szczecińskim i gdańskim – tworzyło podstawy umowy społecznej z roku 1980. Zawarcie ich nie rozładowało jednak napięcia wśród załóg pracowniczych województwa. Zapisy porozumień dotyczące kwestii budowy niezależnego od władz ruchu związkowego były lakoniczne i nieprecyzyjne. Rodziły się więc wątpliwości co do ich znaczenia prawnego, zasięgu, czy wreszcie tego, jakich grup zawodowych miały one rzeczywiście dotyczyć. Stan niepewności był jedną z przyczyn wybuchu kolejnych strajków w województwie. Tak było chociażby w przypadku nieobjętych dotąd protestami kopalń bytomskich „Bobrek”, „Szombierki” i „Dymitrow”. 4 września ich załogi zawiązały MKS z siedzibą w „Dymitrowie” i jeszcze tego samego dnia zawarły z komisją rządową porozumienie, zwane następnie bytomskim. Po 5 września jednym z powodów wybuchu strajków było m.in. zniecierpliwienie załóg opóźnieniem w realizacji obietnic składanych wcześniej przez władze, zwłaszcza tych dotyczących płac. Zdarzały się jednak także wypadki, że ich przyczyna tkwiła w blokowaniu przez kierownictwa zakładów tworzenia struktur nowych związków, co argumentowano tym, że nie mogą zakładać ich struktur te załogi, które wcześniej nie strajkowały i nie były reprezentowane przez któryś z MKS-ów zawierających porozumienia z komisjami rządowymi.
Istotnym dopełnieniem dotychczasowych umów okazał się dopiero czwarty dokument – porozumienie z 11 września 1980 r. zawarte pomiędzy Międzyzakładowym Komitetem Robotniczym z tymczasową siedzibą w Hucie Katowice (powstałym z przekształcenia tamtejszego MKS) a kolejną komisją rządową. Znaczenie porozumienia katowickiego polegało przede wszystkim na tym, że dotyczyło gwarancji realizacji porozumienia gdańskiego w kwestii tworzenia struktur niezależnych związków zawodowych na terenie całego kraju. Porozumienie jednoznacznie precyzowało ten problem, gwarantując (przynajmniej formalnie, bo władze wciąż stawiały rozmaite przeszkody) swobodny rozwój niezależnego ruchu związkowego w całej Polsce. Organa administracji państwowej, Milicja Obywatelska, Służba Bezpieczeństwa, kierownictwa zakładów pracy i zakładowych organizacji politycznych (chodziło przede wszystkim o struktury PZPR) miały nie tylko zaakceptować powstawanie, organizowanie i funkcjonowanie niezależnych związków, ale też nie stawiać przeszkód w ich działalności.
Ogółem sierpniowo-wrześniowe strajki w województwie katowickim objęły 272 zakłady pracy zatrudniające 880 tys. osób (na ogólną liczbę ok. 1,6 mln pracujących zawodowo), z czego w protestach udział wzięło ok. 310 tys. pracowników. Najdłuższe protesty trwały do 7 dni, najkrótsze – kilka godzin. W 147 zakładach i przedsiębiorstwach utworzono zakładowe komitety strajkowe. Górnośląskie i dąbrowskie strajki z lata 1980 r. i zawarte w ich wyniku porozumienia społeczne odegrały istotną rolę w procesie tworzenia niezależnego ruchu związkowego, którego zwieńczeniem było powstanie we wrześniu 1980 r. struktur NSZZ „Solidarność”.
Tekst dr. Jarosława Nei (OBBH IPN Katowice) ukazał się w okolicznościowym
folderze dołączonym do medalu z okazji 45. rocznicy strajków „Solidarności”.


