Jak długo istniał PRL, tak długo ludzie próbowali z niego uciekać. Niektórzy nie wracali z wyjazdów, na które władze legalnie zezwoliły, inni nielegalnie przekraczali granice. Chcemy dziś w „Migawce archiwalnej” przedstawić historię pewnej ucieczki z 1955 r., bo choć nieudana, to zwraca uwagę pomysłowością i przygotowaniem młodego uciekiniera.
22 września 1955 r. w miejscowości Česká Kubice na pograniczu ówczesnej Czechosłowacji i RFN został zatrzymany duński obywatel Onni Kari. Służbom w kolejnych zeznaniach wyjaśniał po angielsku, że mieszka w Kopenhadze i studiuje tam na Akademii Sztuk. Jego ojciec jest Duńczykiem urodzonym w Finlandii, a matka, Elisabeth Walway, pochodzi z Wielkiej Brytanii. Sam Onni urodził się w Londynie w 1936 r. i mieszkał tam do 1940. Pod koniec lipca 1955 r. przyjechał do Warszawy na V Światowy Festiwal Młodzieży i Studentów ze studencką delegacją, która w połowie sierpnia wróciła do Danii, zaś Onni z pięcioma kolegami udał się w podróż po Polsce. Załatwił też czechosłowacką wizę na kilka dni na wrzesień i udał się tam legalnie przez Kasprowy Wierch, już bez kolegów. Wymienił kilka miejsc, w których przebywał (Sztrbskie Pleso, Tatrzańska Łomnica). Podczas wędrówki uszkodził torbę i zgubił paszport z wizą; postanowił zatem wrócić do Danii przez RFN i skierował się pociągami do wspomnianej miejscowości Česká Kubice. Na tamtejszym dworcu został zatrzymany. Nie sądził, że brak paszportu będzie problemem, bo z Danii można wyjeżdżać do innych krajów skandynawskich bez tego dokumentu; zamierzał zgłosić zgubę na granicy. Miał przy sobie trochę pieniędzy i kartkę z notatkami: adres dziennikarza z Mediolanu, poznanego na festiwalu i ciekawostki zasłyszane w Polsce.
Dopiero 11 listopada Czechosłowacy nabrali pewności, że Onni Kari zmyśla. Przyciśnięty do muru Duńczyk przyznał, że nazywa się Jarosław Tomilly-Szczepanowski, mieszka z matką w Warszawie i tam urodził się w 1938 r. Podczas festiwalu poznał Dunkę Birte Kari (jej ojciec miał na imię Onni) i z wzajemnością się w niej zakochał. We wrześniu dowiedział się, że nie został przyjęty na studia i uznał, że najlepszym rozwiązaniem będzie ucieczka do Danii. Wiedział, że polsko-niemiecka granica jest bardzo strzeżona, zatem nocą z 20 za 21 września przeszedł do Czechosłowacji przez Tomanową Przełęcz, kolejnego dnia dotarł na czechosłowacko-niemieckie pogranicze i został zatrzymany.
Aż szkoda, że się chłopakowi nie udało, bo podszedł do sprawy bardzo rozsądnie. Angielski znał w niezłym, komunikatywnym stopniu, Tatry jeszcze lepiej, bo spędzał tam wakacje letnie i zimowe. Wszystkie osobiste rzeczy zostawił w Zakopanem w przechowalni, a kwit wyrzucił – zabieg ten miał uniemożliwić zidentyfikowanie go jako Polaka. W tym samym celu w Warszawie na bazarze i w komisie kupił amerykańską odzież i tytoń oraz francuską czekoladę. Kartka z angielskimi notatkami miała dodatkowo pomóc udawać duńskiego studenta. Chłopak miał nadzieję, że jego wersja zostanie przyjęta i zostanie „odesłany” do Danii.
7 grudnia Szczepanowski został przekazany do Polski na przejściu w Cieszynie, a stamtąd trafił do Gliwic i docelowo do Katowic. Musiał zmierzyć się nie tylko z polskimi śledczymi, ale i z żalem swojej matki, która nie miała pojęcia o jego planach i gdy do końca września nie wrócił do domu z wakacji z kolegami w Zakopanem (tak jej powiedział przed wyjazdem), zaczęła go szukać. Wtedy też dopiero dowiedziała się o jego niepowodzeniu w egzaminach na studia.
16 kwietnia 1956 r. Sąd Wojewódzki w Stalinogrodzie skazał go na cztery miesiące aresztu i 1000 złotych grzywny za nielegalne przekroczenie granicy i złamanie przepisów dewizowych. Kara była bardzo łagodna, a na taką decyzję sądu wpłynęło dotychczasowe bardzo dobre zachowanie skazanego, jego szlachetne pobudki, bardzo młody wiek i związana z nim lekkomyślność, młodzieńczy romantyzm oraz mała szkodliwość społeczna czynu. Tego samego dnia Jarosław-Onni wyszedł na wolność.
(na podstawie IPN Ka 913/101, IPN Ka 03/33)
-
Protokół zatrzymania Jarosława Tomilly-Szczepanowskiego, a właściwie przekazania go stronie polskiej przez Czechosłowaków, 7 grudnia 1955 r. (IPN Ka 913/101) -
Protokół zatrzymania Jarosława Tomilly-Szczepanowskiego, a właściwie przekazania go stronie polskiej przez Czechosłowaków, 7 grudnia 1955 r. (IPN Ka 913/101)