• Youtube
  • Facebook
  • Szukaj

Odsłonięcie tablicy upamiętniającej Mariana Federaka – Częstochowa, 2 sierpnia 2024

Tablica została ufundowana przez Oddziałowe Biuro Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN w Katowicach.

02.08.2024

2 sierpnia 2024 r. przed budynkiem klubu RKS Raków Częstochowa upamiętniono Mariana Federaka, założyciela klubu sportowego „Racovia”, weterana Wojska Polskiego. Data odsłonięcia tablicy upamiętniającej Mariana Federaka wpisuje się w 84. rocznicę przybycia pierwszego transportu do obozu Gross-Rosen, w którego podobozie w Gassen został on zamordowany.

Uroczystego odsłonięcia tablicy dokonali: syn Mariana Federaka – Janusz, dr Andrzej Sznajder, dyrektor Oddziału IPN w Katowicach, dr Ryszard Stefaniak, wiceprezydent miasta Częstochowa oraz Dawid Krzętowski, wiceprezes  Zarządu Klubu RKS Raków Częstochowa.

Dr Andrzej Sznajder, dyrektor katowickiego oddziału IPN zaprezentował postać Federaka jako przedstawiciela niezwykle ważnego pokolenia, które w 1918 r. wywalczyło wolną Polskę i biło się o kształt granic Rzeczypospolitej walcząc w wojnie polsko-bolszewickiej.

„Jest przedstawicielem pokolenia, które przez następne lata, aż do wybuchu II wojny światowej, pokazało nam, następnym pokoleniom, jak wywalczoną wolność i suwerenność zagospodarować, jak z niej korzystać” – mówił dyrektor i przypomniał, że Federak był nie tylko współzałożycielem Racovii, ale też działaczem społecznym. Po agresji niemieckiej w 1939 r. walczył w obronie ojczyzny, zaangażował się w konspirację.

„Honorujemy i przywołujemy dzisiaj pamięć o Marianie Federaku, o nim samym, ale także honorujemy i przywołujemy pamięć o tym niezwykłym pokoleniu, które zapłaciło ogromną cenę za swoje przywiązanie do wolności, za swoją wierność Rzeczypospolitej” - dodał Sznajder.

Wnuczka Aneta Federak powiedziała „To wielki, ogromny zaszczyt, że możemy tu dzisiaj być i podziękować nie tylko dziadkowi, ale też wszystkim innym działaczom, dzięki którym powstało takie miejsce, czyli klub sportowy, w którym od wielu lat liczne pokolenia młodych ludzi związanych nie tylko z tą dzielnicą, ale całym naszym miastem, mogą realizować swoje marzenia, zdobywać kolejne sukcesy” - dodała.

Wiceprezydent Częstochowy Ryszard Stefaniak podczas piątkowej uroczystości wyraził podziękowanie dla Instytutu za to, że już po raz kolejny uhonorowano ważną postać dla miasta, zasłużoną dla ojczyzny, która może być wzorem dla kolejnych pokoleń.

Dr Krzysztof  Kościański, regionalista przybliżył losy Mariana Federaka oraz historię klubu sportowego Racovia.

W wydarzeniu wzięli udział: przedstawiciele Sejmu RP, władz samorządowych, kombatanckich, zawodnicy klubu oraz mieszkańcy Częstochowy.

Po zakończeniu uroczystości delegacja katowickiego Oddziału IPN w Katowicach zapaliła znicz na grobie Mariana Federaka znajdującym się na częstochowskim cmentarzu, przy ul. Palmowej.

Marian Federak urodził się 3 stycznia 1901 r. w Bliżynie k. Starachowic. Był synem Jana i Wandy z d. Skrzyńskiej. W latach 1919-1921 odbywał służbę w IV Warszawskim Batalionie Etapowym oraz Batalionie Celnym nr 29 i brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Służbę wojskową zakończył w stopniu sierżanta WP. W 1939 r. brał udział w wojnie obronnej. W czasie II wojny światowej działał w konspiracyjnych strukturach PPS-WRN na terenie Częstochowy. Za działalność konspiracyjną został aresztowany 3 listopada 1944 r. przez Niemców. Ostatecznie trafił do obozu pracy w Gassen, filii KL Gross-Rosen, gdzie został zamordowany 24 grudnia 1944 r. Marian Federak był aktywnym działaczem społecznym i jednym z założycieli klubu sportowego „Racovia”, który obecnie nosi nazwę RKS Raków Częstochowa.

Data odsłonięcia tablicy upamiętniającej Mariana Federaka wpisuje się w 84. rocznicę przybycia pierwszego transportu do obozu Gross-Rosen, w którego podobozie w Gassen został zamordowany. Dzień ten najlepiej opisują słowa Stanisława Wądołowskiego, jednego z więźniów KL Gross-Rosen, który przybył w pierwszym transporcie:

„Był wtedy piękny, słoneczny dzień 2 sierpnia 1940 roku, godzina około szóstej po południu. Wchodziliśmy do ogrodzenia, popędzani, bici i poszturchiwani przez esesmanów. Na wieżach wartowniczych zaciągnięte zostały posterunki, a wycelowane lufy broni maszynowej w środek ogrodzonego drutem kolczastym baraku i wznoszące się od północy strome i dzikie skały granitowych kamieniołomów zdawały się nam mówić: ”Tu nie ma żadnej nadziei”.

do góry