Od czasu do czasu w „Migawce archiwalnej” przypominamy jakąś osobę związaną z naszym regionem. Tym razem bohaterką naszej opowieści będzie Irena Odrzywołek, młoda dziewczyna zamordowana przez komunistów w 1946 r. Jej szczątki odnaleźli pracownicy pionu poszukiwań IPN w Katowicach w 2019 r. Zostały one uroczyście pochowane w roku ubiegłym.
Irena Odrzywołek urodziła się w Byczynie (dziś dzielnica Jaworzna) w górniczej rodzinie, miała brata i cztery siostry. Irena ukończyła szkołę powszechną i dwie klasy szkoły handlowej. Wojnę spędziła w Byczynie, gdzie też pracowała, m.in. jako robotnica w tartaku. W kwietniu 1945 r. wstąpiła do Związku Walki Młodych, a w maju podjęła pracę na stanowisku oddziałowej w więzieniu św. Michała w Krakowie. Praca ta jednak nie dawała jej satysfakcji. Po roku prosiła o zwolnienie motywując to brakiem zamiłowania do swoich obowiązków i sił do ich wykonywania, koniecznością pomagania rodzicom w gospodarstwie i bliskim zamążpójściem. Ponieważ jej prośba nie została uwzględniona, w czerwcu 1946 r. poprosiła o przeniesienie bliżej domu, do Centralnego Obozu Pracy w Jaworznie.
W czasie gdy oczekiwała na decyzję przełożonych, jej losy splotły się z losami aresztowanego żołnierza AK i członka powojennego podziemia, Bolesława Pronobisa, osadzonego w „jej” więzieniu. W późniejszym śledztwie zeznała, że zafascynowała ją jego partyzancka i antykomunistyczna działalność, a ponieważ powojenne zmiany w Polsce się jej nie podobały, postanowiła działać. Gdy Pronobis zaproponował jej, aby przemyciła do więzienia broń i pomogła jemu i innym w ucieczce, zdecydowała się bez wahania. W sierpniu spotkała się z przebywającymi w Krakowie żołnierzami Józefa Kurasia „Ognia”, którzy zamierzali zaatakować więzienie i uwolnić osadzonych w nim więźniów. Otrzymała od nich trzy pistolety (które wetknęła za spódnicę) i dwa granaty (schowała je do torebki). Jeszcze tego samego dnia wniosła je na teren więzienia i przekazała Pronobisowi. Gdy w niedzielę 18 sierpnia rano strażnik otwarł celę Pronobisa, został do niej wciągnięty, związany, zakneblowany i tamże zamknięty. Podobnie więźniowie postąpili z kolejnymi, niczego niespodziewającymi się strażnikami. Unieszkodliwiony został nawet naczelnik więzienia. Umożliwiono w ten sposób w porozumieniu z zabezpieczającymi akcję od zewnątrz partyzantami „Ognia” ucieczkę 64 osobom. Akcja została przeprowadzona bez jednego wystrzału i tak sprawnie, że nikt – ani uciekinierzy, ani strażnicy – nie ponieśli żadnej szkody. Było to tym bardziej godne podziwu, że więzienie mieściło się w centrum Starego Miasta, przy ul. Senackiej (niedaleko Wawelu), było dobrze strzeżone, a sam Kraków był pełen milicji i wojska.
Irena Odrzywołek uciekła z Krakowa zaraz po przekazaniu broni uwięzionym. Ukrywała się potem w różnych miejscach, m.in. w Gliwicach. Tam 5 listopada została aresztowana w wyniku prowokacji UB. Krótkie śledztwo zakończyło się dziesięć dni później (15 XI) i zaraz potem przedstawiono jej akt oskarżenia (18 XI). Zarzucono jej przynależność do NSZ, dostarczenie broni do więzienia i udzielenie pomocy w ucieczce, a także dezercję. 3 grudnia 1946 r. przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Katowicach odbyła się rozprawa przeciwko Irenie Odrzywołek i innym. Trwała bardzo krótko (od 16.00 do 19.30), a w jej trakcie nie przesłuchano ani jednego świadka. Irena przyznała się do przyniesienia więźniom broni i ucieczki z miejsca pracy, ale zaprzeczyła, że należała do NSZ. W ostatnim słowie poprosiła o karę więzienia. Po zaledwie czterdziestominutowej naradzie sąd uznał ją winną i skazał na karę śmierci, utratę praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na zawsze oraz przepadek całego mienia. To ostatnie było bardziej niż skromne: trzy suknie, dwie pary butów, dwie pary bielizny, puderniczka, szalik w kratę, pierścionek z zielonym oczkiem i łańcuszek, torebka, walizka i portmonetka z 62 złotymi oraz cztery motki włóczki. Następnego dnia po procesie obrońca Ireny skierował do sowieckiego agenta Bolesława Bieruta, wówczas Prezydenta Krajowej Rady Narodowej, prośbę o ułaskawienie. Równolegle swoją opinię wysłał Szef WSR, podpułkownik Julian Giemborek. Człowiek, który jako przewodniczący składów sędziowskich podczas różnych procesów wydał 74 wyroki śmierci. Wyraźnie napisał on, że Irena Odrzywołek na ułaskawienie nie zasługuje. Bierut wziął tę opinię pod uwagę i nie skorzystał z prawa łaski, czym przypieczętował los skazanej.
Irena Odrzywołek została rozstrzelana 17 XII 1946 r. o szóstej rano w katowickim więzieniu przy ul. Mikołowskiej.
W chwili śmierci nie miała ukończonych 21 lat, była zatem niewiele starsza od legendarnej Danuty Siedzikówny „Inki”. Przez wiele lat wiadomo było, że została pochowana na cmentarzu w Katowicach-Panewnikach, jednak dokładne miejsce jej pochówku nie było znane. Jej szczątki zostały odnalezione jesienią 2019 r. podczas prac poszukiwawczych prowadzonych przez IPN. Irena została pochowana w sierpniu 2023 r. w Krakowie.
(na podstawie IPN Kr 081/1912, IPN Ka 32/527, IPN Ka 238/120, W. Kowalski, Irena Odrzywołek (1925–1946) [w:] Konspiracja i opór społeczny w Polsce 1944–1956. Słownik biograficzny, tom 3. Kraków–Warszawa–Wrocław: IPN-KŚZpNP, 2007, s. 390–392,
https://krakow.ipn.gov.pl/pl4/aktualnosci/188893,Uroczystosci-pogrzebowe-Ireny-Odrzywolek-zgladzonej-przez-komunistow-za-wspolpra.html)
-
Postanowienie o tymczasowym aresztowaniu Ireny Odrzywołek, 11 XI 1946 r. (IPN Ka 238/120) -
Prośba obrońcy Ireny Odrzywołek o ułaskawienie, 4 XII 1946 r. (IPN Ka 238/120) -
Prośba obrońcy Ireny Odrzywołek o ułaskawienie, 4 XII 1946 r. (IPN Ka 238/120) -
Opinia ppłk. Juliana Giemborka, szefa WSR w Katowicach, w sprawie ułaskawienia Ireny Odrzywołek i Bolesława Pronobisa, 4 XII 1946 r. (IPN Ka 238/120) -
Protokół wykonania kary śmierci wobec Ireny Odrzywołek, 17 XII 1946 r. (IPN Ka 238/120)