7 grudnia 2013 r. w Mazańcowicach koło Bielska-Białej odbył się pogrzeb plutonowego Edwarda Biesoka, 19-letniego żołnierza Narodowych Sił Zbrojnych, poległego w 1946 roku w potyczce z milicjantami.
Edward Biesok, pseudonim „Edek", był członkiem jednego z beskidzkich oddziałów zgrupowania NSZ, dowodzonego przez kpt. Henryka Flamego ps. „Bartek".
Jedną z najbardziej spektakularnych akcji tego zgrupowania było opanowanie 3 maja 1946 r. Wisły i urządzenie tam świątecznej defilady Narodowych Sił Zbrojnych. „Edek" brał udział w tym wydarzeniu. Potem odszedł ze swymi żołnierzami na górę Błatnią. Tam zginął 13 maja 1946 r. w trakcie potyczki z oddziałem milicji. Towarzysze broni pochowali go w leśnej mogile.
Partyzancki grób udało się odnaleźć dopiero w listopadzie tego roku. Ekshumowane szczątki plutonowego „Edka" zostały przewiezione do jego rodzinnej wsi, Mazańcowic. Tam w sobotę, 7 grudnia, w parafialnym kościele pw. św. Marii Magdaleny odbyły się uroczystości żałobne. Wzięli w nich udział ostatni krewni Edwarda Biesoka, w tym jego brat Eugeniusz, przedstawiciele władz województwa śląskiego oraz powiatu bielskiego, samorządowcy z Bielska-Białej, Czechowic-Dziedzic, Jasienicy i Brennej, reprezentanci Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, Instytutu Pamięci Narodowej z Katowic, żywieckiego oddziału Związku Podhalan oraz podbeskidzkiej "Solidarności". Uroczystość uświetniła kompania honorowa z 18 Bielskiego Batalionu Powietrznodesantowego oraz orkiestra Ochotniczej Straży Pożarnej z Mazańcowic. Żałobną Mszę św. sprawował proboszcz mazańcowickiej parafii ks. prałat Paweł Grządziel w asyście kapelana Związku Żołnierzy NSZ, ks. prałata Władysława Nowobilskiego z Ciśca.
- Po latach możemy urządzić świętej pamięci Edwardowi Biesokowi chrześcijański pogrzeb. Uczestnicząc w tej uroczystości oddajemy mu cześć i honor, na które zasłużył oddając swe młode życie za wolność Polski – mówił w kazaniu ks. prałat Paweł Grządziel.
Doczesne szczątki Edwarda Biesoka zostały pochowane na parafialnym cmentarzu w Mazańcowicach, a jego mogiła stała się również symbolicznym grobem jego podkomendnych, zabitych i zamordowanych w 1946 roku. Miejsc ich pochówku do tej pory nie odnaleziono.
Artur Kasprzykowski (IPN Katowice)
Fotorelacja Artur Kasprzykowski



