Co to jest „CzasyPismo”, skąd pomysł na taki periodyk, dlaczego akurat półrocznik i jaka idea przyświeca temu wydawnictwu?
„CzasyPismo” jest popularnonaukowym periodykiem wydawanym przez katowicki Oddział Instytutu Pamięci Narodowej (i do dziś pozostaje jedynym czasopismem IPN o charakterze regionalnym). Pomysł jego wydawania wynikał z przekonania, że warto przybliżać historię w sposób bardziej przystępny i atrakcyjny dla takich czytelników, którzy niekoniecznie chcą czytać grube książki czy długie teksty z aparatem naukowym (przypisami). W naszym „CzasyPiśmie” publikujemy więc krótkie artykuły bogato ilustrowane, a zwykle też staramy się zamieścić w każdym numerze jakiś fotoreportaż. Wydawanie czasopisma w formie półrocznika wynika głównie z faktu, że jest to bardzo absorbujące zadanie, a musimy się skupiać przede wszystkim na zwykłej pracy naukowej, stąd wydawanie „CzP” jako kwartalnika (choć były takie pomysły) raczej nie wchodzi w rachubę.
Wydawać by się mogło, że dla takiej formuły, półrocznika, trudno będzie znaleźć niszę na rynku czytelniczym, a jednak...
„CzasyPismo” wypełnia pewną lukę na rynku, gdyż brakuje na nim czasopism o podobnym charakterze poruszających problematykę górnośląską. Skupiamy się bowiem na dwudziestowiecznej historii regionu, ale szczególny nacisk kładziemy na kwestię funkcjonowania systemów totalitarnych – nazizmu i komunizmu i ich oddziaływania na społeczeństwo. Wydaje się, że zapotrzebowanie na taką formę przekazu istnieje w środowiskach osób aktywnie zaangażowanych w popularyzowanie wiedzy o Górnym Śląsku (stowarzyszenia regionalne, pasjonaci historii lokalnej), jak i wśród nauczycieli czy też uczniów szkół średnich i studentów.
Właśnie mija 10 lat od chwili, w której ukazał się pierwszy numer półrocznika. po takim czasie można pozwolić sobie na pewne podsumowanie działalności redakcji.
Z perspektywy 10 lat funkcjonowania możemy powiedzieć, że udało się zrealizować kilka ważnych celów. Po pierwsze, świadomi misji IPN, wprowadziliśmy do obiegu publicznego wiele nowych ustaleń (lub też spopularyzowaliśmy tezy, które wybrzmiewały dotąd tylko w hermetycznych tekstach naukowych), będących pokłosiem analizy akt aparatu bezpieczeństwa (UB/SB). Po drugie pokazaliśmy, że historia (w tym przede wszystkim dzieje Górnego Śląska) jest fascynująca, pełna nieodkrytych dotąd zagadek i w wielu momentach zadziwiająca nawet profesjonalistów. Jako periodyk ogólnopolski trafiamy do czytelnika w różnych regionach kraju i mamy swoich czytelników i fanów także poza Śląskiem. Założyliśmy, że naszym celem jest ukazanie możliwe szerokiego spektrum zjawisk także spoza historii politycznej – a więc sfery kultury, religii, gospodarki, życia codziennego, obyczajowości. Udało nam się „pozyskać do współpracy” szereg osób nie tylko spoza IPN, ale nawet nie zajmujących się bezpośrednio z aktywnością historyczną.
Jak wygląda struktura Czasypisma i jego redakcji?
Redakcję tworzy obecnie pięciu pracowników Oddziałowego Biura Badań Historycznych katowickiego IPN. Poza mną, jako redaktorem naczelnym, od samego początku trzon tworzyły 3 osoby: dr hab. Adam Dziuba, dr Sebastian Rosenbaum i dr Bogusław Tracz. Obecnie sekretarzem redakcji jest Paweł Zawisza, a wcześniej w składzie redakcji byli także: dr Andrzej Sznajder (obecny dyrektor Oddziału IPN w Katowicach) i Robert Ciupa (dziś dyrektor Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności). Stałym partnerem wydawniczym „CzP” jest Muzeum w Gliwicach.
Niedawno ukazał się 20 nr Czasypisma. Głównym tematem wydawnictwa jest działalność środowisk artystycznych na Śląsku. Jakie aspekty są tutaj poruszane.
Spróbowaliśmy spojrzeć na aktywność śląskich artystów, jak i artystów przybywających na ten teren, głównie przez pryzmat akt UB/SB. Była to perspektywa niemal zupełnie pomijana w opowieści o ich życiu, a przynosi ona szereg ciekawych ustaleń. Np. pokazuje różne postawy Kazimierza Kutza w okresie PRL, zapomniany gliwicki etap życia Tadeusza Różewicza, nieznane epizody zmagań o formę uroczystości pogrzebowych Zbigniewa Cybulskiego w Katowicach czy problemy Marii Koterbskiej z SB. Opisujemy też prawdziwą sensację: odkrycie w aktach ubeckich nieznanych, zaskakujących grafik Teofila Ociepki, najsłynniejszego obok Nikifora polskiego malarza-prymitywisty.
Mieszkańcy Śląska doświadczali wielu trudnych momentów, które nie do końca zostały wyjaśnione, jak na przykład, owiana złą legendą „służba w Wehrmachcie”. Wyjaśnia tę kwestię jeden z artykułów.
Przymusowe wcielenia do armii niemieckiej to często błędnie interpretowany tragiczny element II wojny światowej. W Alzacji, Lotaryngii, Belgi, Luksemburgu, Słowenii, Czechosłowacji, a przede wszystkim na ziemiach polskich – Górnym Śląsku, Pomorzu, Wielkopolsce – zmuszono do służby w Wehrmachcie setki tysięcy osób nie-niemieckiej narodowości. Francuzi nazywali ich „malgré-nous” – wbrew woli – bo przecież nie chcieli walczyć po niemieckiej stronie. Śląsk to ważny punkt tego problemu, poświęcamy mu w tym numerze kilka artykułów, pokazując losy jednostkowe, w tym ten specyficzny „śląski szlak wolności” – drogę od armii Rzeszy do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.
Elitom intelektualnym trudno się żyło w czasach PRL na Śląsku. Ich reprezentanci byli pod stałym nadzorem służb specjalnych, a przynajmniej w stałym kręgu zainteresowania. Dlaczego...
Te elity nie były zbyt liczne, bo Górny Śląsk, a szczególnie okręg przemysłowy, był regionem tradycyjnie mocno robotniczym. Ale też z tej przyczyny trzeba było owe elity wziąć mocno pod lupę bezpieki – żeby pod żadnym pozorem nie „oddziaływały wrogo” na „klasę robotniczą”, która miała pozostawać bastionem socjalizmu.
Co można jeszcze ciekawego znaleźć w najnowszym numerze Czasypisma?
Znajdziemy w nim artykuły poświęcone m.in. tematyce powstań śląskich i plebiscytu, a więc teksty o związkach Wojciecha Korfantego z Zakopanem, o zakopiańskiej baterii artylerzystów walczącej w III powstaniu śląskim, o akcji na rzecz Górnego Śląska w prasie Łodzi, o propagandzie plebiscytowej i nieznanym portrecie Korfantego, wykonanym przez… niemieckiego grafika. Ponadto na łamach tego numeru Maciej Klich wspomina strajk studentów Uniwersytetu Śląskiego z listopada-grudnia 1981 r., a nieżyjący już wybitny architekt Stanisław Niemczyk przedstawia swoją wizję architektury. Podejmujemy także temat katastrofy górniczej w Zabrzu w 1971 r. i słynnej akcji ratowniczej, zakończonej uratowaniem Alojzego Piontka – publikujemy szereg zdjęć znanego śląskiego fotoreportera Stanisława Jakubowskiego.
proszę uchylić rąbka tajemnicy, co będzie w kolejnym numerze periodyku?
Kolejny numer dotyczyć będzie głównie problematyki II wojny światowej – znajdziemy tam teksty m.in. o konspiracji antyniemieckiej (Józefie Korolu oraz o „koniu trojańskim” Gestapo, czyli o Polskiej Organizacji Wojskowej „Wyzwolenie”), wykonywaniu kar śmierci w katowickim więzieniu w czasie II wojny światowej, pomocy ludności żydowskiej na Górnym Śląsku czy o pierwszym w regionie ślubie w „obrządku narodowosocjalistycznym”. Jak zawsze część periodyku stanowić będą artykuły poświęcone różnym zagadnieniom górnośląskiej historii XX w. – np. teksty o zabezpieczeniu przez SB imprez w katowickim „Spodku” czy rozpracowaniu Kazimierza Kutza w latach 80.
Wywiad red. Jędrzeja Lipskiego
ukazał się na łamach Dziennika Zachodniego 18 marca 2022 r.