Nawigacja

Aktualności

Mirosław Węcki „Plebiscyt na Górnym Śląsku – 20 marca 1921”

Rok 1921 miał wreszcie przynieść rozstrzygnięcie polsko-niemieckich zmagań o przynależność państwową Górnego Śląska. Ta trwająca już niemal dwa lata rywalizacja odbywała się na różnych polach: dyplomatycznym, propagandowym oraz militarnym. Zgodnie z wolą zwycięzców I wojny światowej, wyrażonej w 1919 r. w Traktacie wersalskim, decydujące miały być jednak wyniki plebiscytu.

23 lutego 1921 r. złożona z przedstawicieli Francji, Wielkiej Brytanii i Włoch Międzysojusznicza Komisja Rządząca i Plebiscytowa na Górnym Śląsku ogłosiła datę plebiscytu wyznaczonego na 20 marca tego roku. Zarówno Polacy, jak i Niemcy zapewniali o swoim, nadchodzącym zwycięstwie, intensyfikując jednocześnie działania propagandowe, które od co najmniej roku polaryzowały nastroje w regionie, niejednokrotnie doprowadzając do krwawych zamieszek i starć zbrojnych. Czynnikiem mogącym napełniać stronę polską optymizmem była niewątpliwie pamięć o niedawnym, zwycięskim II powstaniu śląskim z sierpnia 1920 r. Wojciech Korfanty – polski komisarz plebiscytowy – mógł też liczyć na wielokrotnie okazywaną przychylność Francuzów, którym zależało przecież na możliwie daleko idącym osłabieniu Niemiec poprzez przyznanie cennego, górnośląskiego okręgu przemysłowego swojemu sojusznikowi – Polsce. W przededniu plebiscytu miało też miejsce inne doniosłe wydarzenie: 18 marca 1921 r. podpisano w Rydze traktat pokojowy kończący zwycięską dla Polski wojnę z Rosją bolszewicką. Z pewnością oznaczało to wzmocnienie międzynarodowej pozycji Rzeczypospolitej (przedstawianej przez niemiecką propagandę jako „państwo sezonowe”), co mogło mieć potencjalnie wpływ na decyzje głosujących w plebiscycie. Również strona niemiecka miała podstawy do optymizmu. Dla nikogo nie było wówczas tajemnicą, że większość mieszkańców ludnych, górnośląskich miast opowiadała się za Niemcami. W wprawdzie spodziewano się, że ludność wiejska w dużej części zagłosuje za Polską, jednak dotyczyło to raczej wschodniej części obszaru plebiscytowego – zachodnie powiaty były w dużej mierze proniemieckie. Do tego Traktat wersalski dopuszczał możliwość głosowania w plebiscycie górnośląskich emigrantów, z których wielu zamieszkiwało zachodnie, uprzemysłowione obszary Niemiec (zwłaszcza Zagłębie Ruhry). Strona niemiecka sprawnie wykorzystała tę okoliczność m.in. uruchamiając stosowną propagandę oraz organizując przerzut koleją około 200 tysięcy ludzi na Górny Śląsk. Z pewnością obie strony mogły liczyć na głosy osób jednoznacznie deklarujących swoją narodowość, manifestujących ją m.in. poprzez działalność w różnych organizacjach społecznych i politycznych. Niewiadomą pozostawała jednak decyzja setek tysięcy Górnoślązaków określanych jako grupa labilna narodowościowo. Choć etnicznie pochodzenie większości z nich było niewątpliwie polskie, względnie słowiańskie, to dużo bardziej problematyczna była kwestia ich świadomości narodowej i kulturowej. W istocie to o pozyskanie głosów tych ludzi, określonych w swoim czasie przez Korfantego mianem „polskich Alzatczyków”, zabiegały obie strony tych zmagań.

Pomimo narastającego napięcia, przeprowadzony 20 marca 1921 r. plebiscyt odbył się w dość spokojnej atmosferze, przy niemal stuprocentowej frekwencji. Już po kilku dniach znane były oficjalne wyniki, które jednoznacznie świadczyły o niemieckim zwycięstwie: za pozostaniem w granicach Niemiec opowiedziało się 59,4 proc. głosujących, za włączeniem do Polski 40,3 proc. (707 605 głosów za Niemcami, 479 359 za Polską). Za opcją proniemiecką głosowała m.in. zdecydowana większość wspomnianych już emigrantów oraz mieszkańcy dużych miast. Niemców ogarnęły nastroje tryumfalne – żądali pozostawienia całego obszaru plebiscytowego w swoich granicach. W tej trudnej sytuacji Korfanty nie stracił jednak charakteryzującego go rezonu. Już 22 marca 1921 r. ogłosił polskie zwycięstwo, odwołując się do dość nieprecyzyjnego zapisu w Traktacie wersalskim, sugerującego liczenie wyników plebiscytu gminami, a nie bezwzględną liczbą głosów. Z tego punktu widzenia wyniki były rzeczywiście korzystniejsze dla strony polskiej. Korfanty zarysował przy tym obszar, na którym większość gmin (903, a więc 77,5 proc.) opowiedziało się za Polską, wyznaczony tzw. „linią Korfantego”. Biegła ona od czechosłowackiego Bohumina, dalej dochodziła, po części wzdłuż Odry, do przedmieścia Opola, a następnie w kierunku północno-wschodnim, docierając w powiecie oleskim do granicy z Rzeczypospolitą. Według polskiego komisarza plebiscytowego, Rzeczypospolitej winno zatem przypaść 59,1 proc. obszaru plebiscytowego z 70,1 proc. jego mieszkańców.

Ostateczna decyzja zależała jednak od przedstawicieli rządów mocarstw zachodnich. Szybko wyszły jednak na jaw rozbieżności między aliantami. Francuzi, reprezentowani przez przewodniczącego Międzysojuszniczej Komisji gen. Henri Le Ronda, byli skłonni, zgodnie ze swoim własnym interesem, uwzględnić żądania Korfantego. Inne stanowisko zajęli Brytyjczycy, obawiający się nadmiernego wzrostu siły Francji w Europie uzyskanego kosztem „nadmiernie” osłabionych Niemiec. Nie bez znaczenia dla stanowiska przedstawicieli Albionu była także argumentacja niemieckich dyplomatów, że pozbawiona górnośląskiego przemysłu Republika Weimarska nie będzie w stanie zapłacić ogromnej kontrybucji wojennej zapowiedzianej w 1919 r. w Wersalu. Właśnie wiosną 1921 r. miały zapaść ostateczne rozstrzygnięcia dotyczące jej wysokości. Z tego względu Brytyjczycy opowiadali się za przyznaniem Polsce tylko niewielkiej i mniej uprzemysłowionej części obszaru plebiscytowego. Stanowisko Brytyjczyków wspierali Włosi. Przedstawiciele tych dwóch krajów w Międzysojuszniczej Komisji (Brytyjczyk płk. Sir Harold Franz Passawer Percival i Włoch gen. Alberto De Marinis Stendardo di Ricigliano) zarysowali zatem własną propozycję podziału nazwaną od ich nazwisk „linią Percival-de Marinis”. W myśl tej propozycji Polsce przypadłyby tylko: powiaty pszczyński, rybnicki oraz wschodnie skrawki powiatu katowickiego. Ten negocjacje toczyły się przez cały kwiecień 1921 r., a ciągłe odwlekanie decyzji nie sprzyjało uspokojeniu nastrojów na Górnym Śląsku. Z czasem coraz bardziej realna stawała się możliwość przeważenia opcji brytyjsko-włoskiej. Obawiając się zapadnięcia niekorzystnego dla niej rozstrzygnięcia, strona polska podjęła decyzję o przystąpieniu do kolejnego powstania – wybuchło ono w nocy 2/3 maja 1921 r.

do góry