Nawigacja

Aktualności

Uroczystość odsłonięcia tablicy upamiętniającej strajk górników KWK „Staszic" w grudniu 1981 – Katowice, 15 grudnia 2018

Tablica została ufundowana przez Oddziałowe Biuro Upamiętniania Walk I Męczeństwa IPN w Katowicach

15 grudnia 2018 r., o godz. 11.00, w cechowni KWK „Murcki – Staszic” w Katowicach, przy ul. Karolinki 1, odbędzie się uroczyste odsłonięcie tablicy upamiętniającej strajk górników KWK „Staszic” w Katowicach w grudniu 1981 r. Na uroczystość zapraszają dr Jarosław Szarek, prezes Instytutu Pamięci Narodowej, Marek Skuza, dyrektor Kopalni Węgla Kamiennego „Murcki – Staszic” oraz Stanisław Brzeźniak, prezes Niezłomnych Niepokornych Działaczy Antykomunistycznych Represjonowanych 1956-1989. Tablica została ufundowana przez Oddziałowe Biuro Upamiętniania Walk I Męczeństwa IPN w Katowicach. W uroczystości, zorganizowanej w ramach wydarzeń upamiętniających 37. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, weźmie udział dr Jarosław Szarek, prezes IPN.

Program:

  • 11.00 – Powitanie gości
  • 11.10 – Odśpiewanie Hymnu Państwowego
  • 11.15 – Strajki protestacyjne w województwie katowickim w grudniu 1981 r. – dr Jarosław Neja (OBBH IPN Katowice)
  • 11.25 – Odsłonięcie i poświęcenie tablicy
  • 11.30 – Relacja świadka pacyfikacji Domów Górnika KWK „Staszic” w Katowicach 15 grudnia 1981 r. – dr Zenon Szmidtke
  • 11.40 – Przemówienia okolicznościowe
  • 12.00 – Koncert Orkiestry Symfonicznej K.H.W. S.A. KWK „Staszic”

Mieszkańców hoteli spędzono przed budynki i ustawiono w szeregu. Przez około 40 minut byli trzymani twarzą do ściany, z rękami podniesionymi do góry i zakazem rozmawiania oraz odwracania głowy […] Przez cały wspomniany czas stałem na śniegu – relacjonuje Szmidtke – w kapciach i dresie oraz przy silnym mrozie. Potem podszedł do nas oficer MO, kazał się odwrócić i przemówił: „Prawo stanu wojennego pozwala takich jak wy rozstrzelać. Pracujecie w zakładzie zmilitaryzowanym. Za to, co zrobiliście, grozi kara śmierci”. Wyciągnął z kabury pistolet i, trzymając lufą skierowaną ku niebu, kontynuował: „możemy was tu pod tą ścianą rozstrzelać. Ale rozumiemy, że daliście się wciągnąć w tę rozróbę, że poszliście za prowodyrami. Dlatego zostaje wobec was zastosowany akt łaski […]”. Podczas tej rozmowy, szczególnie przy groźbie rozstrzelania, niektórzy z kolegów byli przerażeni, spanikowani. Po jakimś czasie górnikom pozwolono rozejść się.

Fragment relacji świadka pacyfikacji Domów Górnika KWK „Staszic”
w Katowicach 15 grudnia 1981 r. dr. Zenona Szmidtke.

 

Historia strajku w KWK Staszic jest mało znana i zupełnie nie funkcjonuje w społecznej świadomości. 13 grudnia, zaraz po północy w kopalni schroniło się kilku członków Komisji Zakładowej, którym udało się uniknąć internowania, wśród nich był przewodniczący Kazimierz Krawczyk. Podczas wiecu w cechowni powołany został Komitet Strajkowy w skład, którego weszli członkowie Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność. Udział w strajku wzięło ok. 800 osób. W godzinach popołudniowych na skutek ugodowej postawy Komitetu Strajkowego, strajk został rozwiązany. Część załogi nie podporządkowała się tej decyzji i utworzyła nowy KS, w skład którego weszły osoby, które wcześniej nie pełniły żadnych funkcji w strukturach Solidarności. 15 grudnia 1981 r. o 9.00 rano ZOMO wyłamało SKOT-em bramę główną funkcjonariusze wpadli do łaźni łańcuszkowej i zaczęli pałować strajkujących tam młodych górników. Części z nich udało się uciec do pobliskiego lasu, resztę przewieziono do Komend MO w Katowicach i innych pobliskich miast. Jednak prawdziwa jatka zaczęła się w znajdujących się w odległości ok. 1 km Domach Górnika, gdzie zebrała się spora grupa górników, którzy opuścili strajk. Początkowo zomowcy starali się rozpędzić zgromadzenie za pomocą gazów łzawiących. Gdy to jednak nie przynosiło efektów, ruszyli do ataku. Górnicy schronili się w swoich pokojach. Pod budynek podjechały armatki wodne. Na wprost hoteli ustawił się czołg, strumienie wody zaczęły wybijać szyby w oknach, przez które wpadały petardy odrzucane przez górników na zewnątrz. ZOMO wtargnęło na klatki schodowe i zaczęło się regularne pałowanie. Już w budynkach urządzono górnikom „ścieżkę zdrowia“. Niektórzy skakali z okien, inni byli wyrzucani przez milicjantów. Wszystkich spędzono przed budynki, ustawiono w szeregu i trzymano przez dłuższy czas w kilkunastostopniowym mrozie, nie pozwalając często założyć nawet wierzchniego okrycia. Pracujący w owym czasie w KWK Staszic Zenon Szmidtke, wspomina słowa oficera MO, który wyciągając z kabury pistolet tak przemówił do górników: „Prawo stanu wojennego pozwala takich jak wy rozstrzelać. Pracujecie w zakładzie zmilitaryzowanym, za to, co zrobiliście grozi kara śmierci."

W aktach SB można znaleźć lakoniczne stwierdzenie, że podczas akcji zatrzymano „454 uczestników zajścia w stosunku do których zastosowano następujące sankcje: 156 internowano, wszczęto śledztwo przeciwko 4 osobom, ukarano przez kolegium ds. wykroczeń 22 osoby, 272 osoby po rozmowach zwolniono“. Równocześnie w zestawieniu strat po stronie interweniujących oddziałów czytamy: „jeden funkcjonariusz doznał złamania nogi od uderzenia cegłą, jeden funkcjonariusz doznał rany ciętej nosa, uszkodzony kask - 1 szt.“.

Fot. ze zbiorów prywatnych Zenona Szmidtke, świadka pacyfikacji Domów Górnika KWK „Staszic” w Katowicach 15 grudnia 1981 r. (autor nieznany).

do góry